BIEDNE TE DZIADKI DONALDA TUSKA
Opublikował/a A.W. w dniu kwiecień 18, 2008
A wiesz ty, co będzie z Polską / za lat dwieście? Adam Mickiewicz, Dziady, cz. III

Ryszard A.Kusmierczyk – Windsor, Onatrio, Kanada 14 kwietnia 2008
Mieć dobrego dziadka.
Kto by nie chciał, prawda ?
Mówi sie tez, ze dziadków sie nie wybiera, można jedynie ich nie zauważać albo tez nie przyznawać sie do nich, gdy nie pasują do obrazu świata, jaki sobie budujemy albo tez, gdy budujemy światu swój własny obraz, a taki dziadek pasuje nam do tego naszego image, jak pieść do nosa, czy kula (wehrmachtowska) u nogi.
Ale zacznijmy od początku.
Donald Tusk próbował wszelkimi sposobami zapomnieć o jednym dziadku, który zaciągnął sie- czy, jak mówi sam Donald, zaciągnęli go - do Wehrmachtu ale ci wścibscy dziennikarze i przeciwnicy polityczni ciągle mu tego dziadka podrzucali w najbardziej nieodpowiednich sytuacjach.
I do tej pory tak pozostało- niby dziadek jest zapisany w papierach ale wnuczek Donek traktuje go jak przysłowiowego gorącego kartofla, czy tez częściowo nieświeża kaszubską pisankę.
No a jak z tym drugim dziadkiem, bo prawem naturalnym jest zawsze dwóch?
O tym za chwile.
Parę dni temu miała miejsce oficjalna wizyta premiera Donalda Tuska w Izraelu.
Wydarzenie doniosłej wagi z wielu powodów.
Po pierwsze, to obywatele Izraela dowiedzieli sie pierwsi, przed obywatelami Polski, ze rząd RP wypłaci odszkodowanie za mienie, jak to premier D.Tusk określił, ” zrabowane” ich prawowitym właścicielom.
Ponieważ premier nie był precyzyjny, kto to mienie “zrabował” ale skoro jest premierem rządu Polski i rząd Polski, z pieniędzy polskich podatników, będzie wypłacał te odszkodowania, to rozumie sie, ze tego “zrabowania” dopuścili sie kiedyś…Polacy.
No proszę - Polacy są tymi “rabusiami”- największymi spośród nie tylko tych, co wojnę wywołali, nie tylko wśród tych, co wojnę te wygrali ale przede wszystkim wśród tych, którzy na tej wojnie najwięcej stracili.
O tym , premier Tusk nie powiedział ani słowa w Knesecie.
Nie powiedział tez, czy te odszkodowania będą wypłacane również tym „właścicielom”, którzy weszli w posiadanie tych majątków w rezultacie wywózki na Sybir ich poprzednich polskich właścicieli i wywłaszczeń dokonanych przez rząd carski po polskich powstaniach narodowych.
Nie powiedział tez premier Tusk, czy te odszkodowania będą wypłacane jeszcze raz tym, których prawa własności zostały uregulowane umowa międzynarodowa miedzy rządem Polski i rządem USA biorącym na siebie, na mocy postanowień umowy, odpowiedzialność za zadośćuczynienie swoim amerykańskim obywatelom za te poniesione straty. Rząd USA bynajmniej nie uczynił tego gestu bezinteresownie, gdyż rząd Polski wypłacił, po podpisaniu tej umowy, rządowi USA ustalona kwotę odszkodowania.
Nie dowiedzieliśmy sie od premiera Tuska, czy odszkodowania będą wypłacane za ten sam majątek po raz trzeci tym, którzy otrzymali odszkodowania w gotowce od rządu Polski a następnie otrzymali od tegoż samego rządu zwrot tegoż majątku w naturze parę lat później.
Inni co prawda ludzie w tym “rządzie” byli w każdym z tych przypadków wypłat, jak pisze Dziennik Wschodni i to być może wyjaśnia wypowiedz jednego z przedstawicieli gminy z Warszawy i szanse na trzecia wypłatę.
Czy im tez przysługuje kolejne „odszkodowanie” za ten sam majątek?
I ile razy Polska będzie płacić odszkodowanie za te same majątki ?
Czy trzy razy jest górna granica, czy tez wchodzimy, ta decyzja rządu D.Tuska w obszar perpetualnego długu ?
Tego premier D.Tusk jeszcze nie wyjaśnił.
Wyjaśniał to częściowo Dziennik Wschodni w artykule pt „ Jak nie oddać Jesziwy dwa razy” i opublikowanym 22 lutego 2008.
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080222/LUBLIN/810604335&SearchID=73311765711679
Co prawda, temat został skrzętnie zamieciony POd PO-wski POdnozek ale precedens jest wiec na mocy prawa precedensu, taki Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu, który staje sie mocą ratyfikowanego traktatu lizbońskiego nadrzędnym sadem nad sadami w Polsce, będzie mógł i taka procedurę zaklepać.
Premier D.Tusk powiedział tez wielokrotnie, ze “on nie przepuści antysemityzmowi w Polsce”.
No proszę, Polacy, w opinii premiera rządu Polski to sa : rabusie, co to zagarnęli cudze mienie i w dodatku to antysemici i trzeba aż premiera ich rządu ażeby z nimi wałczył i położył kres tej ich parszywej cesze charakteru.
Teraz juz wiemy, co miał na myśli premier mówiąc : ” Polskość - to nienormalność”.
Wyłożył nam to w …Knesecie.
Wcześniej zrobił to w tym samym miejscu jego minister W. Bartoszewski, używając przy tym bardziej klarownych slow o bydlakach.
Rozumiem dlaczego premier Tusk postanowił mówić o odszkodowaniach w Knesecie - izraelskim parlamencie a nie w Sejmie, gdyż, tak sadze, ten zwrot „zagrabionego mienia” ma dotyczyć jedynie tych, których oficjalni reprezentanci obradują w Jerozolimie.
Pan premier nie powiedział o planach wygłoszenia podobnego przemówienia w Bundestagu, chociaż, kto wie ?
Może przy następnej wizycie u Angeli to zrobi?
Byłby to interesujący przypadek w stosunkach międzynarodowych - ofiara napaści płaci odszkodowanie…napastnikowi, który w końcu przegrał te wywołaną przez siebie wojnę a ofiara ponoć była wśród zwycięzców wiec o okupie wypłacanym przegranemu przez zwycięzcę nie może być mowy, prawda ?
Wszystko jednak będzie możliwe, jak wejdzie w życie traktat lizboński.
Prawda będzie wtedy przegłosowywana a my przecież znów straciliśmy ileś tam głosów w europarlamencie i Radzie Europy.
Był tez premier Tusk w Moskwie i nic nie słyszeliśmy ażeby w ichniej Dumie ogłosił, ze rząd Polski będzie wypłacał, czy tez zwracał to mienie “zrabowane” na ziemiach wschodnich Polski.
Czy jest jakaś na to szansa, panie premierze ?
Tutaj raczej powinniśmy dać sobie spokój- Aleksander powiedział- nie ze mną takie numery….Bruner- przepraszam- Donald.
I Donald juz więcej nie myślał o…pytaniu - leżąc przy tym pod tarcza “antyrakietowa”.
Drugim istotnym oświadczeniem premiera D.Tuska było ogłoszenie, iż rząd Polski bedzie opłacał przyjazdy młodzieży izraelskiej do Polski po „naukę o nas”.
Dziwnym zbiegiem okoliczności było ogłoszenie, przed wyjazdem premiera D.Tuska do Izraela, ze tenże sam rząd Polski podpisał list intencyjny z rządem Kanady o, jak to politycznie poprawnie ujęto „popieraniu mobilności młodzieży”.
W potocznej polszczyźnie chodzi o prawne uregulowanie wywózki młodzieży polskiej w wieku, jak określa umowa 18 -35 lat z Polski do Kanady i tez „po naukę”, tym razem o Kanadzie.
Przy okazji jeszcze, beda mogli ci młodzi Polacy tam legalnie popracować dla kanadyjskiego państwa, plącąc tamże podatki i oczywiście plącąc z własnej kieszeni za te wyjazdy „po naukę”.
Rząd Polski premiera Tuska nie bedzie mógł płacić za wyjazdy młodzieży polskiej ”po naukę” do Kanady, bo należy sie liczyć z deficytem w budżecie a jakby nie było, koszta przyjazdów młodzieży izraelskiej po „po naukę” do Polski beda dosyć wysokie z racji chociażby opłaty za izraelskich agentów ochrony, którzy z ta młodzieżą beda przyjeżdżać, jako ochrona przed antysemitami.
A z uwagi na to, ze ta „nauka” bedzie trwała dosyć długo wiec należy sie liczyć i z tym, ze trzeba bedzie opłacić za przyjazdy rodzin tychże agentów ochrony, no bo przecież nie beda mogli pozostawać w rozłące z rodzina.
To byłoby niechrześcijańskie a D.Tusk lubi przecież często cytować samego Papieża, jak chociażby 1 kwietnia 2008 w Sejmie.
Taki to jest ten rząd Rzeczypospolitej Polskiej pod wodza Donalda Tuska, ze za pieniądze polskiego podatnika opłacać bedzie podróże i naukę w Polsce obywateli Izraela a obywateli Polski, za ich własne pieniądze, bedzie wywoził z Polski do Kanady – wcześniej pomógł współorganizować wywózkę do innych krajów Europy zachodniej.
Największym jednak osiągnięciem osobistym premiera Donalda Tuska w trakcie jego wizyty w Izraelu było…. odnalezienie drugiego dziadka!
D.Tusk udzielił obszernego wywiadu izraelskiemu dziennikowi Haaretz.
Po tym wywiadzie, agencja informacyjna Arutz Sheva pośpieszyła z wielkiej radości komunikatem: “Dziadek polskiego premiera był Żydem”.
Znalazl sie drugi dziadek !!!
Nareszcie, D.Tusk mogl odetchnąć z ulga.
Fakt posiadania dziadka Żyda został zauważony przez izraelska agencje informacyjna a to juz jest cos, co można teraz ze spokojem wpisać do drzewka genealogicznego.
Nie znaczy to, według prawa żydowskiego, ze D.Tusk miałby być, czy jest Żydem ale…to zawsze cos, co może sie przydać.
Wybory prezydenckie juz wkrótce wiec i w tej kategorii cech osobistych nie bedzie w tyle za obecnie urzędującym.
Napisalem o tym odkryciu, jakiego dokonal D.Tusk wespol z izraelska agencja informacyjna, w artykule pt. ” O dwóch takich, co kopiąc pod trzecim odkryli mu korzeń…genealogiczny”.
Okazuje sie bowiem, jak wynika z wypowiedzi Donalda Tuska, ze niezmiernie pomocni w tym odkrywaniu jego korzeni byli dwaj bracia- bliźniacy.
Artykul zostal opublikowany w witrynie Prawica Net http://prawica.net/node/11307
Radość D.Tuska z odnalezienia drugiego dziadka była jednak krótkotrwała.
Cios przyszedł z najmniej spodziewanej strony.
Donald Tusk mówiąc w Knesecie o tym , iż nie przepuści antysemityzmowi w Polsce nie spodziewał sie otrzymać tak szybko pierwszy dowód istnienia tego antysemityzmu w Polsce.
I to gdzie ?
W jego własnym rządzie!
Rzeczniczka rządu, pani Agnieszka Liszka zaprzeczyła bowiem doniesieniom agencji Arutz Sheva o rzekomym żydowskim rodowodzie Donalda Tuska, oświadczając, ze “to oczywisty błąd dziennikarza”.
Co na to D.Tusk ?
Wywali ja z tego rządu za ten jawny akt antysemityzmu?
Jakbym był Żydem, to bym sie mocno obraził za takie oświadczenie!
Dziadek, oczywiście nie może protestować za odbieranie mu zasłużonego powodu do dumy.
I to juz drugi dziadek Tuska tak sponiewierany.
Ach te dziennikarzyny, antysemity, antywehrmachtowcy i w ogóle - wszyscy anty…Tuskowi.


kwiecień 20, 2008 @ 11:59
to bardzo ciekawe. Dlaczego Polski rząd będzie finansował przyjazdy młodych Izraelczyków do Polski a nie np. lub również młodzieży Ukraińskiej?
Dlaczego nie finansuje wyjazdy młodych Polaków do innych krajów?